• Wpisów:665
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:3 dni temu
  • Licznik odwiedzin:32 273 / 2143 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Spacerując po mieście, w którym byłem nie raz, natknąłem się na miejsce , gdzie zapewne jedząc i popijając J.K.Rowling po burzliwych etapach swojego życia napisała książkę.
Zapewne każdy wie, ze dzięki Potterowi odżyła.
Hm... a ja? Jeszcze jesienny dzień, przed świąteczny czas...hm... Chciałbym wrócić do tego co było kiedyś. Do bycia beztroskim dzieckiem nie martwiącym się o nic.
Zabawne jest to, ile w życiu nas czeka. Ostatnio, wpadło mi w ucho dość intrygujące zdanie. Ludzkie serce ma taka zdolność do „zapominania” miłości do drugiej osoby, która odeszła. I po prostu nie jesteśmy w stanie nic z tym zrobić. To samo serce, wyciąga wnioski z tej krzywdy i pozwala nam na ponowne „okaleczenie” się. Czyż to nie zabawne?
Czemu to robimy samym sobie?
Być może tak rozpaczliwie pragniemy być kochani, ze jesteśmy w stanie to zrobić?
Święta...piękny czas. Jednakże nie dla wszystkich. Jeśli umiesz sie nim cieszyć...szczerze Ci zazdroszczę. Nie jest chyba tak zle ze mną...C
o z dziećmi, nie tylko tymi najmłodszymi, których rodzice nie są razem, a one musza wybierać z kim spędzić Swięta? Czy ktoś je kiedyś spytał czego by chciały? Być może zamiast nowego iPhone pod choinka, cieszyły by się z bardziej obecności obojga razem? Przecież rodzice sa dorośli. Wiedza lepiej. Nie! IPhone będzie lepszym wyborem. Dużo tańszym.
A ty...? Masz już prezenty? Kupiłeś? Znalazłeś? Zrobiłeś? zawsze ceniłem sobie dobrze dobrany prezent. Chwile spędzone nad zastanowieniem się co, jak o dlaczego są bezcenne dla osoby która dostaje to...co tak naprawdę już ma. Tą druga osobę.
Ja? Hm... jestem w trakcie...co mogę dać...właśnie przyszedł mi pomysł...dam...kawałek siebie tym którzy nie maja tyle szczęścia co ja.
Wesołych Świat.
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: Dzisiejsze dzieci wybiorą IPhona, uwierz. U mnie ciężko że świętami bo najbliższe osoby zmarły :(
  • awatar Chasing my love: @rzycie: zgadzam sie...a co powiedz o czasie milosci, ktory nie przerstaje zauraczac? :)
  • awatar rzycie: Bardziej od miłości przyciąga mnie czas zauroczenia... ale wiem, że to głupie i już nie chcę bawić się w to po raz kolejny. Mam nadzieję, że da się tak żyć. Nie wymieniam się z nikim prezentami na święta.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Trzymam nóż. Trzymam już druga godzinę. Czemu nie mam odwagi po prostu przejechać nim...
Nie chce tak dłużej.
 

 
Chce umrzeć. Nie istnieć. Nie być. Nie czuć.
 

 
Samotność to taka straszna trwoga...
Coraz częściej brak mi znajomych miejsc. Twarzy. Mimo ze nie chce wracać do kraju który był moim domem - cos mnie ciągnie. Na tyle silnie ze jestem w stanie ulec. Być może koszmar tych dni sprawie ze poszukuje czegoś stabilnego, czegoś co znam. Co poznaje.
Ciężkie dni.
Czasem potrzeba tej stabilności. Kroku do tylu, żeby ruszyć do przodu.
Ostatnio myślałem o tym dużo.
Nadal się boje.
 

 
Miłość...jaka ona jest? Mijają dni, miesiące, lata.
Kocham, kochasz, kochamy. Czy aby na pewno?
Tęsknie, tęsknisz. Za czym? Za kim?
Wszystko co potrzebujesz jest w Twoim sercu.
Zrób krok do tylu. Momentami to najlepsze co możesz zrobić. Momentami to jedyne.
Dziś ktoś powiedział, ze patrząc we wsteczne lusterko mijasz to co przed Tobą. Słyszałem to kiedyś. Pewnie nie jest to dosłowny cytat.
Co zrobić gdy napotkasz na "korek"? Być może wtedy warto zerknąć wstecz. Po co? Hm...zastanowić się co właśnie minąłeś, przemyśleć. A może po prostu... nabrać rozpędu?
 

 
We are searchlights, we can see in the dark
We are rockets, pointed up at the stars
We are billions of beautiful hearts
And you sold us down the river too far

What about us?
What about all the times you said you had the answers?
What about all the broken happy ever afters
What about all the plans that ended in disaster.
What about love? What about trust?
What about us?

We are problems that want to be solved
We are children that need to be loved
We were willing, we came when you called
But man you fooled us, enough is enough

Sticks and stones they may break these bones
But then I'll be ready, are you ready?
It's the start of us, waking up, come on
Are you ready? I'll be ready
I don't want control, I want to let go
Are you ready? I'll be ready
Cause now it's time to let them know
We are ready

What about...
 

 
A gdybys wiedział ze się nie obudzisz...poszedł byś spać?
 

 
Od długiego czasu chciałem mieć...chcialem być tata.
Wielkie plany, myśli, wspólny czas.
Czy jednak skoro nie umiem zadbać o psa?
 

 
Trzeba nauczyc sie oddzielac to co drogie od tego co wartosciowe.

Od kilku dni mam w glowie fragmenty tego listu, ktory kiedys juz tu wkleilem.
Wczoraj cala noc czytalem go raz po raz. Padal deszcz. Ja moklem. Potem trzaslem sie z zimna. Nie mialo to znaczenia. Patrzylem jak rzęsisty deszcz zalewa szyby auta, a szkolo zachodzi para od srodka. Wilgoc oddechu potegowala to.
Myslac o tym bylem wolny
Jeśliby Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię.
---
Prawdopodobnie nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno przemyślałbym wszystko, co powiedziałem. Oceniałbym rzeczy nie ze względu na ich wartość, ale na ich znaczenie. Spałbym mało, śniłbym więcej, wiem, że w każdej minucie z zamkniętymi oczami tracimy 60 sekund światła. Szedłbym, kiedy inni się zatrzymują, budziłbym się, kiedy inni śpią. Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia, ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu, odkrywając nie tylko me ciało, ale moją duszę. Przekonywałbym ludzi, jak bardzo są w błędzie myśląc, że nie warto się zakochać na starość. Nie wiedzą bowiem, że starzeją się właśnie dlatego, iż unikają miłości! Dziecku przyprawiłbym skrzydła, ale zabrałbym mu je, gdy tylko nauczy się latać samodzielnie. Osobom w podeszłym wieku powiedziałbym, że śmierć nie przychodzi wraz ze starością, lecz z zapomnieniem (opuszczeniem).

Tylu rzeczy nauczyłem się od was, ludzi... Nauczyłem się, że wszyscy chcą żyć na wierzchołku góry, zapominając, że prawdziwe szczęście kryje się w samym sposobie wspinania się na górę.

Nauczyłem się, że kiedy nowo narodzone dziecko chwyta swoją maleńką dłonią, po raz pierwszy, palec swego ojca, trzyma się go już zawsze. Nauczyłem się, że człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł. Jest tyle rzeczy, których mogłem się od was nauczyć, ale w rzeczywistości na niewiele się one przydadzą, gdyż, kiedy mnie włożą do trumny, nie będę już żył. Mów zawsze, co czujesz, i czyń, co myślisz. Gdybym wiedział, że dzisiaj po raz ostatni zobaczę cię śpiącego, objąłbym cię mocno i modliłbym się do Pana, by pozwolił mi być twoim aniołem stróżem.

Gdybym wiedział, że są to ostatnie minuty, kiedy cię widzę, powiedziałbym "kocham cię", a nie zakładałbym głupio, że przecież o tym wiesz. Zawsze jest jakieś jutro i życie daje nam możliwość zrobienia dobrego uczynku, ale jeśli się mylę, i dzisiaj jest wszystkim, co mi pozostaje, chciałbym ci powiedzieć jak bardzo cię kocham i że nigdy cię nie zapomnę.

Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu. Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie. Bądź zawsze blisko tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich potrzebujesz, jak ich kochasz i bądź dla nich dobry, miej czas, aby im powiedzieć "jak mi przykro", "przepraszam", "proszę", dziękuję" i wszystkie inne słowa miłości, jakie tylko znasz. Nikt cię nie będzie pamiętał za twoje myśli sekretne. Proś więc Pana o siłę i mądrość, abyś mógł je wyrazić. Okaż swym przyjaciołom i bliskim, jak bardzo są ci potrzebni. Prześlij te słowa komu zechcesz. Jeśli nie zrobisz tego dzisiaj, jutro będzie takie samo jak wczoraj. I jeśli tego nie zrobisz, nigdy nic się nie stanie. Teraz jest czas. Pozdrawiam i życzę szczęścia!

List Marqueza do przyjaciol.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Ucieczka to nie wolność.
 

 

She'll lie and steal and cheat
And beg you from her knees
Make you thinks she means it this time
She'll tear a hole in you, the one you can't repair
But I still love her, I don't really care
When we were young
Oh oh, we did enough
When it got cold
Ooh ooh, we bundled up
I can't be told
Ah ah it can't be done
It's better to feel pain, than nothing at all
The opposite of love's indifference
So pay attention now
I'm standing on your porch screaming out
 

 
Kraków. Świetne miasto. Po wielu latach udało się spełnić marzenie.
Jedno z miejsc zadziwiająco pozytywnie na mnie działające. Może trochę apatyczne, jeśli można to odebrać z pozytywnym wydźwiękiem.
Czas mógłby być lepszy. Lecz było świetnie.
Wrocilbym.

 

 
Te myśli. Brak ładu. Obawa. Nie umiem ich opanować.
Myśl ze piszesz do tej jednej osoby, a ona próbuje Ci powiedzieć ze robisz z niej najgorsza. Po czym... jest ta najgorsza.
Dlaczego?
 

 
Jestem tu. Przeszło mi przez głowę czy dobrze zrobiłem przyjeżdżając tu prawie 5 lat temu...
 

 
Give me love like her
'Cause lately I've been waking up alone
Paint splattered teardrops on my shirt
Told you I'd let them go
And that I'll fight my corner
Maybe tonight I'll call ya
After my blood turns into alcohol
No, I just wanna hold ya
Give a little time to me or burn this out
We'll play hide and seek to turn this around
All I want is the taste that your lips allow
Give me love like never before
'Cause lately I've been craving more
And it's been a while but I still feel the same
Maybe I should let you go

https://youtu.be/hmaN1w7zoXc